W przeddzień przejęcia przewodnictwa UE odbyła się sesja plenarna Parlamentu Europejskiego, która rozpoczęła się od prezentacji programu prezydencji belgijskiej. Premier Belgii, Yves Leterme zapewnił, że Belgia – kraj założycielski europejskiej wspólnoty - świetnie sprosta, już po raz 12, obowiązkowi unijnego przewodnictwa.
Leterme zapewnił także, że będzie to spokojne i zrównoważone przewodnictwo. W przeciwieństwie do poprzedników, Belgia nie przyjęła własnych spektakularnych i kontrowersyjnych priorytetów. Opracowany program dostosowany będzie do kalendarza zaplanowanych wcześniej prac legislacyjnych instytucji unijnych, a zwłaszcza Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. "Skończyły się czasy, kiedy prezydencja rotacyjna miała 40 priorytetów i 30 celów" - powiedział towarzyszący Leterme’owi na konferencji minister spraw zagranicznych Steven Vanackere. Zarówno on, jak i Leterme podkreślali, że Belgia zawsze była za Traktatem z Lizbony i ustanowioną w nim nową równowagą instytucjonalną: "Belgia zawsze była za Traktatem z Lizbony i nową, ustanowioną w nim równowagą instytucjonalną. Dlatego jesteśmy gotowi ograniczyć naszą własną rolę jako prezydencji (...), by zachowując skromność, dać więcej miejsca nowo wybranym: Hermanowi Van Rompuyowi oraz Catherine Ashton (szefowej unijnej dyplomacji)" - oświadczył Leterme w przeddzień przejęcia przewodnictwa od Hiszpanii.
Głównym celem, jaki stawia przed sobą prezydencja belgijska jest dążenie do trwałego i zrównoważonego rozwoju gospodarczego, który pozwoli zachować wiarygodność Europy w świecie. Premier Letreme zaznaczył, że istnieje konieczność wspólnej polityki przemysłowej państw członkowskich.
Drugim z priorytetów nowej prezydencji jest zapewnienie wzrostów gospodarczego w Europie, który jest nierozerwalnie związany z wzmocnieniem spójności społecznej. Premier Belgii zadeklarował walkę z ubóstwem i bezrobociem.
Zwrócono również uwagę na konieczność wprowadzania nowych technologii, innowacji i rozwiązań ekologicznych, które przyczynią się do ochrony środowiska i klimatu.
Premier Leterme przypomniał, że szczyt klimatyczny w Kopenhadze (grudzień 2009) nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań, ponieważ „Europa nie mówiła tam jednym głosem”. Leterme wyraził nadzieję, iż spotkanie, planowane na grudzień tego roku, przyniesie praktyczne rozwiązania, możliwe do zastosowania w przemyśle.
Belgia ma czas na wprowadzenie w życie zapowiadanego programu do 31 grudnia, następnie prezydencję przejmą Węgry, a w dalszej kolejności Polska.