Podstawowym wyzwaniem, jakie stoi przed Unią Europejską po szczycie w Kopenhadze, jest jak najszybsze wypracowanie niezbędnej wspólnej mapy drogowej przed szczytem COP 16 w Meksyku. Kopenhaga uświadomiła nam, że dobre intencje nie wystarczą. W jej efekcie możemy dojść do czterech następujących konkluzji: po pierwsze Unia Europejska nie będzie w pełni skuteczna wyznaczając jedynie ramy do naśladowania. Europa powinna udzielić państwom rozwijającym się realnego wsparcia sprzyjając ambitnym wspólnotowym celom emisyjnym. Po drugie, Unia Europejska musi ponownie podjąć dyskusję ze Stanami Zjednoczonymi w ramach transatlantyckiego przywództwa wraz z innymi wiodącymi potęgami światowymi. Po trzecie, Unia Europejska powinna bardziej racjonalnie podejść do strategii redukcji emisji CO2 , mając na względzie obniżenie emisji przy jednoczesnym uniknięciu wysokich kosztów adaptacji. Po czwarte, Unia Europejska powinna zintensyfikować swoje starania w celu budowy sprawnej gospodarki niskoemisyjnej. Pani komisarz, pytanie jest proste, czy w Europie jest klimat do takich zmian?