W treść dokumentu wpisano, że "W celu dalszego wzmocnienia unijnej polityki bezpieczeństwa dostaw, powinien zostać oceniony potencjał UE trwałego wydobycia i wykorzystania konwencjonalnych, a także niekonwencjonalnych (np. gaz łupkowy, ropa łupkowa) rodzimych zasobów paliw kopalnych".
„Celowe jest, aby Rada Europejska podkreśliła znaczenie rodzimych źródeł energii (znajdujących się w UE), w tym paliw kopalnych (węgiel, gaz łupkowy), w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego UE. Wykorzystanie takich źródeł i odpowiednie wsparcie przez UE decydować będzie nie tylko o bezpieczeństwie dostaw energii, ale także o konkurencyjności UE i zatrudnieniu” - mówi polski eurodeputowany.
„Polska będzie dążyć do zapewnienia równego traktowania wszystkich źródeł energii. Niepokojącym jest, że w Unii Europejskiej o przyszłości energetycznej mówi się w perspektywie energii ze źródeł odnawialnych oraz silnie promowanej energii jądrowej, spychając paliwa kopalne, w tym węgiel, na drugi plan” – dodaje Marcinkiewicz.
We wnioskach końcowych dokumentu zawarte zostały konkretne dane liczbowe. Głównie chodzi o sumy potrzebne na inwestycje w infrastrukturę. Unijny komisarz ds. energii Guenter Oettinger szacował wcześniej, że do 2020 roku na sieci przesyłowe w UE trzeba 200 mld euro, z czego sektor prywatny będzie mógł sam sfinansować połowę. KE chciałaby zapewnić pokrycie ok. 10 ze 100 brakujących miliardów euro, przy czym z samego budżetu UE miałoby pochodzić ok. 800 mln euro rocznie w celu wygenerowania kilkakrotnie większej sumy na rynkach finansowych. Reszta to środki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), unijne obligacje emitowane specjalnie w celu finansowania infrastruktury czy gwarancje kredytowe.
Jak informuje PAP, dzięki rozbudowie sieci połączeń w 2015 r. ma być gotowy wewnętrzny rynek energii, który zapewni swobodny przepływ gazu i prądu, by nie było już izolowanych energetycznych wysp, jak kraje bałtyckie. Infrastruktura, a także dywersyfikacja dostaw mają być podstawą bezpieczeństwa energetycznego UE i solidarności między jej członkami w razie kryzysu. Minister do spraw europejskich Mikołaj Dowgielewicz mówił, że Polska liczy na środki na oś Północ-Południe: od gazoportu w Świnoujściu po Adriatyk i Morze Czarne.
Źródło: platforma.org