Komisarz Gunther Oettinger zastrzegł, iż nadal jesteśmy w fazie przygotowawczej i rozważamy różne scenariusze rozwoju sektora energii w Europie - nie tylko w horyzoncie roku 2020 ale również 2040 czy 2050. - Nasze założenia są niewątpliwie bardzo ambitne, gdyż do 2050 roku chcemy zmniejszyć emisje CO2 o 80-95 proc. Jest więc oczywiste, że gospodarka musi mieć w tym znaczący udział, inaczej byłoby to niemożliwe - przyznał dodając, że Komisja Europejska liczymy na owocną współpracę w tej kwestii także z przedstawicielami polskiego sektora energii.
Gunther Oettinger potwierdził przy tym, że Unia Europejska nie zamierza całkowicie rezygnować z wykorzystania węgla.
- Wiele krajów europejskich jest w dużym stopniu energetycznie uzależnionych od tego surowca: Czechy, Polska czy wreszcie Niemcy mają bardzo duży udział węgla w miksie energetycznym. Dlatego węgiel pozostanie ważnym elementem europejskiej energetyki. Musimy jednak skupić się na rozwoju czystych technologii węglowych. Wydaje się to właściwą drogą - powiedział komisarz.
Wystąpienie to spotkało się z mieszanymi odczuciami ze strony polskich przedsiębiorców biorących udział w debacie. Według niektórych deklaracje komisarza Oettingera o zachowaniu węgla w miksie energetycznym wciąż brzmią zbyt słabo i nie są potwierdzone rzeczywistymi działaniami mającymi zagwarantować opłacalność produkcji energii z węgla.
Część dostrzega jednak pozytywne sygnały płynące z tych wypowiedzi.
- Nas cieszy przede wszystkim, że rola węgla nie została przez komisarza skreślona, jak to do niedawna jeszcze można było czasem usłyszeć. UE zdała sobie sprawę, że rola węgla w miksie energetycznym będzie bardzo poważna i to nie tylko do roku 2020 ale nawet do 2050 - mówi portalowi wnp.pl Bogdan Janicki, senior advisor w organizacji Central Europe Energy Partners.
Podobnego zdania był pomysłodawca debaty europoseł Bogdan Marcinkiewicz.
- Od komisarza dowiedzieliśmy się, że w mapie drogowej do roku 2050 będziemy mieli duże ograniczenie emisji CO2 ale także, że węgiel pozostanie w miksie energetycznym, chociaż będzie musiał być wspierany przez nowoczesne technologie, jak choćby CCS. Komisarz zapewnił, że Komisja Europejska będzie wspierała prace nad tego typu innowacyjnymi rozwiązaniami, ale jednocześnie zwrócił się do wytwórców i instytutów, które się tym zajmują bo to od nich przede wszystkim zależy postęp w pracach nad tymi technologiami.
Musimy pamiętać, że choć w mapie drogowej jednoznacznie zapisana jest ścieżka w kierunku niskoemisyjnej gospodarki to nie jest to jednoznaczne ze zmniejszeniem roli węgla w miksie energetycznym. Trzeba po prostu wymyślić takie rozwiązania, które wychwycą CO2 i skierują go do składowania lub wykorzystają go przemysłowo - powiedział podczas podsumowującej rozmowy w Parlamencie Europejskim konferencji prasowej.
Przypomniał on także o globalnym aspekcie problemu, z którym mamy do czynienia.
- Myślę, że szczyt w Durbanie również pokaże inne oblicze tego tematu. Myślę tu o tym, że rozmowy na temat klimatu muszą mieć charakter globalny i muszą się w to włączyć kraje takie, jak USA, Chiny, Indie, Rosja czy Brazylia i dopiero wówczas będzie to miało sens. Uważam, że wytyczne, które wyjdą z konferencji w Durbanie będą wsadem do tego żeby spojrzeć ponownie na nasz projekt mapy drogowej 2050 - stwierdził Marcinkiewicz.
Z punktu widzenia sektora wytwarzania energii kluczowe jest jednak, aby konkretne decyzje zapadły jak najszybciej.
- Zarówno w obecnym jak i poprzednim roku mieliśmy do czynienia ze wzrostem produkcji energii w Polsce. Warto jednak zauważyć, że w latach 2012-2015 pojawia się luka w wytwarzaniu energii elektrycznej, o ile nie uruchomimy natychmiast szeregu inwestycji. Aby zapobiec wystąpieniu niedoboru energii na polskim rynku, potrzebujemy w perspektywie roku 2016 oddania mocy produkcyjnych rzędu kilkunastu tysięcy megawatów. Do 2015 roku musimy bowiem zamknąć kilka tysięcy megawatów w starych elektrowniach. Nie możemy jednak z dnia na dzień przestawić całej energetyki z węgla na inne surowce - potrzeba na to czasu. Takie nagłe przestawienie całej energetyki skończyłoby się niekontrolowanym wzrostem cen - przestrzegał Stanisław Tokarski, prezes spółki Tauron Wytwarzanie.
Według niego uzasadnione byłoby sporządzenie raportu, który pokazywałby jak na poszczególne kraje UE wpłyną zmiany wynikające z zapisów Mapy Drogowej 2050. - My przygotowaliśmy taki raport dotyczący Polski i w zależności od scenariusza przyjętego do roku 2050 efekty te wyglądają bardzo źle - powiedział.
Polski rząd reprezentował Janusz Pilitowski, zastępca dyrektora Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki. Zwrócił on uwagę na fakt, iż w polityce energetycznej Polski za jedną z kluczowych technologii w ograniczaniu emisyjności energetyki została uznana technologia CCS.
- Polska powinna dołożyć wszelkich starań, aby w naszym kraju powstała jedna tego typu instalacja i takie starania podejmujemy. Nie możemy jednak ograniczać się wyłącznie do technologii CCS. Bardzo obiecującym sposobem wykorzystania węgla wydaje się być jego zgazowanie - może być w ten sposób substytutem paliw płynnych i gazowych. Badane są również metody komercyjnego wykorzystania wychwyconego CO2, jak choćby sztuczna fotosynteza, hodowla alg oraz ich późniejsza przeróbka na biopaliwa - powiedział. Zaznaczył przy tym, że największy potencjał redukcji emisji leży po stronie poprawy efektywności
- Dla Polski bardzo ważne jest żeby węgiel z naszego dotychczasowego atutu nie przeistoczył się w efekcie regulacji klimatycznych w poważne obciążenie. Dlatego będziemy się starać aby Polska stała się jednym z liderów w zakresie technologii umożliwiających czyste wykorzystanie węgla, gdyż paliwo to, ze względu na wielkość rodzimych zasobów, może zapewnić nam wysoki poziom bezpieczeństwa energetycznego - podsumował Janusz Pilitowski.
Źródło: Marcin Szczepański wnp.pl