Szczyt w Kopenhadze pokazał inny sposób patrzenia na kwestię zmian klimatu. Prawdziwy problem nie polegał na ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, ale na zaproponowaniu skutecznych mechanizmów wspierania ich redukcji. Dotychczas Wspólnota Europejska była liderem w zakresie zmniejszania emisji CO2 i pozostaje wyznacznikiem ich realizacji globalnie.
Warto zatem, w ramach Unii Europejskiej, zaproponować zrównoważone podejście, które umożliwiłoby finansowanie w pierwszej kolejności odpowiednich własnych działań wewnątrz Unii. Środki pochodziłyby z unijnego funduszu utworzonego solidarnie przez wszystkie państwa, które zostałyby obciążone proporcjonalnie na podstawie krajowego PKB na głowę mieszkańca. W ten sposób osiągnęlibyśmy równomierny wkład każdego państwa bez zbędnych komplikacji. W pierwszej kolejności finansowane byłyby działania, które przy najniższych wydatkach przyczyniłyby się do faktycznej redukcji emisji.