- Jesteśmy obarczeni pakietem energetyczno klimatycznym, który traktuje węgiel na tą chwilę, jako paliwo delikatnie mówiąc niedopuszczalne. Podobnie ma się prawa energetyki jądrowej, która po awarii w Fukushimie jest postrzegana bardzo negatywnie. Plany dotyczące konieczności wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń i testów bezpieczeństwa oznaczają, że koszty budowy mogą drastycznie wzrosnąć. Pozostaje gaz ziemny, który albo będziemy kupować, albo wykorzystywać z własnych zasobów. Nie muszę dodawać, że jedynie druga opcja daje nam rzeczywiste bezpieczeństwo energetyczne – mówił pochodzący ze Świerklan Marcinkiewicz.
- W Parlamencie Europejskim dominują dwie opcje jeśli chodzi o gaz łupkowy. Z jednej strony postrzegany jest on bardzo pozytywnie i dążymy do tego, by kraje zainteresowane eksploatacją mogły liczyć na wsparcie finansowe, jeśli chodzi o badania, rozwój technologii. Z drugiej strony (frakcja "zelonych" część socjalistów) dąży się do całkowitego zakazu eksploatacji gazu łupkowego na terenie wspólnoty. I niestety na tą chwilę sytuacja jest patowa. Wraz z kolegami z Hiszpanii, Rumunii i Austrii dążyliśmy do podpisania odpowiedniej rezolucji dotyczącej gazu łupkowego w UE. Niestety z 760 posłów nasz projekt poparło jedynie 130. Na całe szczęście 4 lutego rada europejska uchwaliła rezolucję, w której czytamy, iż by dalej wzmacniać bezpieczeństwo dostaw gazu, należy ocenić potencjał Europy w zakresie zrównoważonego wydobycia oraz wykorzystania konwencjonalnych i niekonwencjonalnych (gaz łupkowy i olej łupkowy) zasobów paliw kopalnych. To oznacza, że gaz został oficjalnie włączony do debaty politycznej w Parlamencie Europejskim. W marcu odbyła się debata, podczas której komisarz Oettinger uznał mówiąc ogólnie, że Europa powinna zainteresować się wykorzystaniem tego paliwa – relacjonował europoseł.
Marcinkiewicz przedstawił też ambitny plan zmiany wizerunku gazu łupkowego w oczach przeciwników politycznych, ściśle związany z polską prezydencją w UE.
- Mamy pewne plany, które chcemy realizować w okresie polskiej prezydencji. W październiku zaplanowane jest publiczne przesłuchanie dotyczące gazu łupkowego, w którym uczestniczyć będą wszystkie frakcje zrzeszone w PE. Zamierzam przedstawić wtedy polskie racje dotyczące tego paliwa. Liczę na podjęcie rzeczowej dyskusji z przeciwnikami naszego stanowiska. Zdaję sobie sprawę z tego, że frakcja "Zielonych" będzie chciała nas słuchać. Nasze argumenty są jednak tak rzeczowe, iż dyskusja musi zostać podjęta – zakończył Marcinkiewicz.
Czytaj również:
Gaz łupkowy – czas obalić mity - onet.pl
Gaz: łupkowy, wielka nadzieja Polaków - nettg.pl