Jedne z najważniejszych przepisów dla przyszłości europejskiej energetyki, komentuje wyborcza.biz. Polska od dawna wskazywała, że można na wiele tygodni ograniczyć dostawy gazu nowym państwom UE w Europie Środkowej, a według dyrektywy z 2004 roku formalnie nie będzie kryzysu. Ten problem ma rozwiązać nowy projekt rozporządzenia przyznającego Komisji Europejskiej kluczową rolę w razie kryzysu i wprowadzenie mechanizmów solidarnego działania. Wówczas państwa pozbawione gazu będą miały pewność, że dostaną go od innych członków Unii.
Wyborcza.biz potwierdza to przytaczając słowa europosła Jacka Saryusza-Wolskiego, który wraz z m.in. posłem Bogdanem Marcinkiewiczem aktywnie promował nowe przepisy: „Największym sukcesem, a zarazem naszym parlamentarnym postulatem zawartym w najnowszej wersji rozporządzenia, jest przeniesienie unijnej polityki energetycznej na poziom wspólnotowy. KE będzie miała decydujący głos w sprawie infrastruktury i standardów, jakie muszą być spełnione”.
Portal wyborcza.biz zaznacza, że przy ustanawianiu nowego prawa pojawił się problem chęci ochrony dostaw gazu przez państwa UE dla własnych instytucji publicznych i małych przedsiębiorstw. To rodziło obawy, że np. w razie odcięcia dostaw gazu do Polski, Niemcy odmówiłyby go Polsce, pod pretekstem ochrony uprzywilejowanych odbiorców. Kompromis przewiduje m.in. zarezerwowanie dla takich odbiorców maksimum 20 proc. krajowego zużycia gazu. Ponadto państwo UE będzie mogło ogłosić kryzys nawet wtedy, gdy po odcięciu importu ma dość gazu dla odbiorców uprzywilejowanych.
„Europarlament proponował lepsze rozwiązania w zakresie ochrony zasad wspólnego rynku, unijnej odpowiedzialności za działania antykryzysowe, energetycznej polityki zagranicznej. Ale mamy kompromis, który wciąż jest do zaakceptowania” - mówi europoseł Konrad Szymański (PiS). Podobnie sądzą europosłowie Andrzej Grzyb (PSL) i Bogdan Marcinkiewicz (PO): - „Projekt nie spełnia wszystkich oczekiwań Parlamentu, który przygotował ambitniejsze rozwiązania. Zapewnia jednak dobrą współpracę w działaniach prewencyjnych oraz kryzysowych na obszarze UE.”
Z kolei portal wnp.pl przypomina, że Rada Europejska odrzuciła pierwotną wersję propozycji wysuniętą przez Parlament Europejski, która mówiła, że w momencie gdy będzie dostępna wiarygodna informacja o możliwym wstrzymaniu dostaw gazu, Unia będzie zobligowana do działań mających zapobiec kryzysowi.
Pomysł ten udało się przywrócić dzięki aktywnemu lobbingowi posłów Marcinkiewicza i Grzyba wobec hiszpańskiego posła sprawozdawcy Alejo Vidal-Quadrasa, który ostatecznie przekonał do takiego zapisu Radę Europejską.
Wnp.pl wymienia również szereg innych ulepszonych zapisów: utrzymanie zakazu łamania unijnego prawa konkurencji, który równocześnie będzie dotyczył zapisów kontraktowych, zakaz odsprzedaży gazu stronom trzecim oraz zapis popierający działania na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu wyszczególniający gazociąg Nabucco.
Portal wnp.pl, podobnie jak wyborcza.biz wspomina także o porażce Parlamentu Europejskiego w sprawie definicji odbiorców chronionych. PE, jak również polski rząd chcieli ograniczenia jej zakresu do gospodarstw domowych, tak aby na wypadek kryzysu zostało jak najwięcej gazu wolnego na potrzeby działań solidarnościowych. Niestety wypracowana definicja jest szersza i zostawia państwom członkowskim możliwość dopisania również małych i średnich przedsiębiorstw oraz niektórych instytucji użyteczności publicznej takich jak straż pożarna, szpitale, policja.
Więcej:
UE zrobiła krok ku solidarności wobec gazowych kryzysów - wyborcza.biz
Europosłowie o "hiszpańskim" kompromisie gazowym - Wirtualny Nowy Przemysł