Rosja przykręca Białorusi kurek z gazem, a Mińsk grozi wstrzymaniem tranzytu do UE, dopóki Gazprom nie spłaci długów. Nasi europarlamentarzyści chcą przyspieszenia prac nad rozporządzeniem o bezpieczeństwie gazowym.
Wyborcza.biz skupia się nad przyczynami konfliktu gazowego pomiędzy Rosją a Białorusią. Portal informuje, że Moskwa szacuje zadłużenie Białorusi na około 192 mln dolarów. Rząd Białorusi proponował spłatę w dwa tygodnie, jednak Gazprom odrzucił ofertę i ograniczył dostawy gazu do Białorusi już o 30 proc. Problem długów tkwi po obu stronach. Okazuje się, że koncern Gazprom również ma do 260 mln dol. długu za tranzyt gazu.
Konflikt ten nie zakłócił jak dotąd dostaw gazu do Polski. Wyborcza.biz przytacza apel rzeczniczki Komisji Europejskiej Marlene Holzner - „Oczekujemy, że dostawy gazu z Rosji do UE przez Białoruś nie zostaną zakłócone”
Pomimo tego, że rząd zachowuje stoicki spokój, zaniepokojeni konfliktem gazowym europosłowie Andrzej Grzyb i Bogdan Marcinkiewicz zwrócili się do komisarza UE ds. energii Günthera Oettingera o wyjaśnienie, czy Rosja uprzedziła UE o ryzyku ograniczenia tranzytu gazu przez Białoruś – zaznaczają portale wyborcza.biz oraz wnp.pl. Jest to wymagane w ramach „mechanizmu wczesnego ostrzegania” przed kryzysami dostaw gazu, ropy naftowej i elektryczności, jaki podpisały Unia Europejska i Rosja 16 listopada 2009r. Polscy politycy pytają także, czy list wicepremiera rządu Federacji Rosyjskiej Igora Sechina z 21 czerwca był jedynym ostrzeżeniem i czy zdaniem Komisji notyfikacja ta wypełnia wymogi mechanizmu wczesnego ostrzegania. Europosłowie domagają się również informacji o działaniach politycznych, jakie zostały podjęte przez instytucje UE w celu zapobieżenia potencjalnemu kryzysowi.
Więcej:
Europę niepokoi gazowa wojna Rosji z Białorusią, nasz rząd stoicko spokojny - wyborcza.biz
Polscy europosłowie interweniują w Brukseli w sprawie gazu - Wirtualny Nowy Przemysł