Unia Europejska planuje podział Europy na regiony gazowe. „Stworzy je grupa państw sąsiadujących” – mówi w rozmowie z dziennikarzami Gazety Prawnej poseł Bogdan Marcinkiewicz członek Komisji Przemysłu w Parlamencie Europejskim. Bruksela chce, by Polska, Niemcy i kraje bałtyckie stworzyły tzw. region gazowy. Gazeta Prawna komentując te zamiary wymienia argumenty za i przeciw takiego „gazowego zjednoczenia”.
Gazeta Prawna podaje, że według analityków Niemcy zdominują pozostałe kraje będące w sojuszu. Łączna konsumpcja gazu w Polsce, na Litwie, Łotwie oraz w Estonii jest ponad czterokrotnie niższa niż u naszych zachodnich sąsiadów. Nic więc dziwnego, że Niemcy są największym rynkiem gazowym w Europie, uzbrojonym w liczne alternatywne źródła tego surowca. Gazeta Prawna przewiduje, że w takiej sytuacji nawet gdyby Gazprom wstrzymał całkowicie dostawy paliwa dla Polski, mechanizmy pomocowe nie zostaną uruchomione. Nawet w przypadku, gdyby gaz przestał płynąć do wszystkich państw bałtyckich, stan alarmowy również nie byłby osiągnięty, ponieważ Niemcy zawyżają średnią w regionie.
Gazeta Prawna wymienia także korzyści płynące z bycia w sojuszu gazowym z Niemcami. W razie niedoboru gazu ze wschodu, niezależnie od Komisji Europejskiej i mechanizmów solidarnościowych, moglibyśmy się zwrócić do Berlina o pomoc. W tym celu konieczne jest wybudowanie interkonektorów z Niemcami. Rozporządzenie zakłada bowiem, że państwa sąsiadujące ze sobą w regionach będą zobowiązane do uruchamiania połączeń gazowych. Jak wyjaśnia Bogdan Marcinkiewicz, rurociąg, który połączyłby Polskę i Litwę , powinien powstać w ciągu czterech lat od wejścia w życie nowych regulacji (ma to się stać w połowie tego roku).
Komisja Europejska zastrzega jednak, że projekt podziału Europy na regiony gazowe jest dopiero w fazie przygotowań.
Więcej:
Sojusz gazowy z Niemcami pozbawi nas wsparcia UE - Dziennika Gazeta Prawna