18 marca Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) Parlamentu Europejskiego przyjęła projekt unijnego rozporządzenia, które ma gwarantować bezpieczeństwo dostaw gazu do Unii Europejskiej. Dokument trafi następnie do Rady Europejskiej i jest szansa, że wejdzie w życie jeszcze w tym roku.
Wydarzenie to zostało szeroko skomentowane w mediach.
Portal rp.pl komentując ustalenia Komisji Europejskiej w sprawie gazowego bezpieczeństwa dotyczącego ogłaszania unijnego stanu kryzysowego dla regionów dotkniętych przerwami w dostawie gazu, przytacza słowa Posła Bogdana Marcinkiewicza, bardzo zaangażowanego w prace nad rozporządzeniem: „ Sama Polska lub jeden z innych krajów może zgłosić stan awaryjny. Mamy solidarność wspólnotową: będą dopracowane regiony i w zakresie regionów państwa będą musiały sobie pomagać”.
Rp.pl cytując słowa Posła Marcinkiewicza podkreśla, że kluczowym zadaniem będzie rozwój infrastruktury: „Bez jej sprawnego działania nie można mówić o europejskiej solidarności energetycznej. Trzonem wszystkiego będzie grupa koordynacyjna, składająca się z przedstawicieli rządów państw członkowskich oraz przedstawicieli firm przesyłowych danego kraju. Oni będą mieli kompletną wiedzę na ten temat”.
Portal rp.pl zwraca uwagę na dwukierunkowy przesył gazu, który ma zapewnić większą stabilność. Tzw. rewers zapewniłby, że w razie odcięcia dostaw z jednego kierunku, kraj może liczyć na dostawy z drugiej strony. To jeden z głównych postulatów Polski, który rząd chce wpisać do rozporządzenia w ramach trwających równolegle prac legislacyjnych nad rozporządzeniem w Radzie UE.
Rp.pl informuje również o sukcesie negocjacyjnym Polski, w sprawie zwiększenia roli Komisji Europejskiej na szczeblu wspólnotowym. KE ma przygotować prewencyjny plan działania dla całej UE, który będzie zawierał scenariusze możliwych kryzysów oraz metody koordynacji działań.
W ramach prac w Radzie UE Polska naciska także na umożliwienie sprzedaży nadwyżek gazu przez firmy europejskie tam, gdzie jest odbiorca, by kraje UE mogły swobodne handlować zakupionym w Rosji gazem. Polska argumentuje, że tak stanowi Karta Energetyczna, a ponadto jest to zgodne z zasadą swobodnego przepływu towarów w UE. Rosja jednak nie zgadza się na takie rozwiązanie.
Portal dziennik.krakow.pl (Dziennik Polski) przeprowadził rozmowę z Posłem Bogdanem Marcinkiewiczem na temat nowo przyjętego projektu unijnego rozporządzenia, gwarantującego bezpieczeństwo dostaw gazu do Unii Europejskiej.
Poseł Marcinkiewicz wyraził zadowolenie z ostatecznej wersji dokumentu. Powiedział, że: „jest to wersja kompromisowa, ale kompromis ma tu wydźwięk pozytywny. W tym przypadku kompromis oznacza jeden silny głos Parlamentu Europejskiego w tej sprawie, co zwiększa znaczenie dokumentu".
Eurodeputowany w rozmowie wyszczególnił jakie zmiany wniesie dokument. Szeroko skomentował stosowanie mechanizmów kryzysowych oraz zwrócił uwagę na projekty dotyczące rozwoju infrastruktury, dzięki której kraje poszkodowane wskutek przerw w dostawie gazu, będą mogły sobie przesyłać wzajemnie gaz.
Na pytanie w jakiej sytuacji jest Polska, poseł Marcinkiewicz odpowiedział: „Polska jest na szczęście we względnie dobrej sytuacji”. Za pozytywny uznaje fakt, że Polska posiada ok. 40 proc. gazu z krajowego wydobycia, rozbudowuje połączenia gazowe z Niemcami w Lasowie, jest w trakcie budowy interkonektora z Czechami, oraz rozbudowuje gazoport w Świnoujściu.
Poseł w rozmowie zaznaczył również jak ważna jest budowa gazociągu w Nabucco. „To w rzeczywistości jedyna szansa na dywersyfikację rynku gazowego w Europie i próba uniezależnienia się od Rosji”.
Więcej:
Unijny kompromis ws. gazowego bezpieczeństwa - rp.pl
Najważniejszy jest gazociąg Nabucco - Dziennik Polski